Dobra jest więcej – wernisaż Online Barbary Gulbinowicz

Stara Piekarnia serdecznie zaprasza na wystawę Barbary Gulbinowicz pt. „Dobra jest więcej”, inaugurującą cykl wystaw oraz spotkań zaplanowanych w formie wirtualnej.

Wystawa odbędzie się ONLINE na:
– stronie Fundacji Opieka i Troska (https://opiekaitroska.pl/spotkanie-z-artysta-wernisaze/dobra-jest-wiecej-wernisaz-online-barbary-gulbinowicz/)
– Instagramie Starej Piekarni (instagram.com/kawiarniastarapiekarnia
– na stronie wydarzenia na FB FOiT oraz Starej Piekarni (https://www.facebook.com/events/576579859716869/).

Wystawę zwieńczy publikacja wywiadu z artystką opublikowana na stronie FOiT.

BARBARA GULBINOWICZ O SOBIE:
„Malarstwem zajmuję się od wczesnego dzieciństwa. Studiowałam malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, w pracowni prof. Józefa Hałasa, dyplom w roku 1988. Przez pewien czas pracowałam jako nauczyciel plastyki w szkole podstawowej, liceum i policealnej szkole dla dorosłych. Prezentuję obrazy na wystawach indywidualnych w mieście, w którym mieszkam, Wrocławiu i w innych miastach Polski. Na wernisażach opowiadam o swojej twórczości, inspiracjach oraz śpiewam własne piosenki. Brałam udział w kilku plenerach. Posługuję się technikami: olej, akryl, akwarela, techniki mieszane.”
(źródło:https://www.touchofart.eu/Barbara-Gulbinowicz/)

Wystawa organizowana jest w ramach projektu „Spotkanie z kulturą – centrum działań twórczych w Starej Piekarni. Edycja 5.”, organizowanego przez Fundację Opieka i Troska oraz dofinansowanego ze środków Gminy Wrocław.

Zapraszamy do śledzenia i oglądania!

Publikacja zdjęć obrazów za zgodą autorki. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autorki zabronione.
©by Barbara Gulbinowicz.

Wywiad z Barbarą Gulbinowicz

1. „Dobra jest więcej”, to tytuł Pani wystawy. Czy maluje Pani od razu z myślą, żeby obrazy ułożyć w jakiś cykl, czy dopiero po namalowaniu kilkunastu obrazów szuka Pani dla nich wspólnego mianownika? Czy własne obrazy często Panią zaskakują, a może przystępując do pracy ma Pani wszystko zaplanowane od początku do końca?

Tak się w naturalny sposób składa, że tytuły są ideami, które aktualnie, czyli w danym okresie pracy nad  obrazami, szczególnie zajmują mnie w życiu. Obrazy wyrażają treści związane z tymi ideami. Dzieło jest przecież zobrazowaniem wewnętrznych przeżyć i dobrze by było – zapisem wniosków życiowych, afirmacją tego, co pozostaje w końcu jako wartość uniwersalna. Dlatego dorobek artystyczny rejestruje przebieg drogi rozwoju artysty jako człowieka, o ile naprawdę obrał drogę malarstwa. Malarstwo to pokłady głębi, a malarz ma odkryć, w jaki sposób jego praca może służyć osobiście jemu, bliźnim przez przyprowadzanie wszystkich do dobra, piękna i sensu.

2.  Zajmuje się Pani malarstwem, muzyką, pisze bloga. Która z tych form aktywności jest Pani aktualnie najbliższa?

Ciągnę wszystko równocześnie. Aktualnie przygotowuję się do nagrania płyty z poematem „Dokąd idziesz”. To długi, wierszowany utwór poetycki, do którego skomponowałam muzykę. Równolegle, każdego dnia po trochę, robię korektę opowiadań napisanych kilka lat temu, bo chcę je wydać w formie jednej książki. Wieczorami, od chwili „zostań w domu” maluję dla poprawy humoru małe, wdzięczne obrazki lub kompozycje figuratywne w technikach dowolnych. Ale przedpołudnia, kiedy jest najlepsze światło, poświęcam na pracę nad olejami. I to ostatnie jest najważniejsze. 

3. Stosuje Pani rozmaite techniki: olej, akryl, akwarela, techniki mieszane. Czy do wyboru techniki podchodzi Pani intuicyjne, czy wie już z góry, która technika okaże się najodpowiedniejsza dla obrazu? Jak to jest „wiedzieć” i czy wybór techniki bierze się z doświadczenia, malowania metodą prób i błędów?

Wybór techniki wynika z doświadczenia i wyczucia, w jaki sposób i czym wykonać obraz, żeby wyraził to, co chcę. To zachęca do eksperymentowania. Ogólnie w kwestii twórczości uznaję zasadę „ratuj się, kto może”, a więc warto wyłączyć autocenzurę, odprawić „lożę szyderców”, a wtedy znajdzie się własny, trafny sposób namalowania obrazu.

4. Ile czasu zajmuje Pani namalowanie obrazu? Od czego to zależy? Ile dany obraz musi „odleżeć”, żeby uznała go Pani za udany? Często nanosi Pani poprawki na namalowany obraz, a może przeciwnie? 

Nie przepadam za tym pytaniem, jak długo maluję obraz, choć często pada. Bo wtedy jakbym przyjmowała na siebie zobowiązanie, że muszę się zadeklarować, w jakim czasie mam się zmieścić. A sztuka nie znosi przymusu. Chęć sama podchodzi jak człowiek do światła i po prostu jest. A przymusem się ją przegania. Maluję dużo i często, bo to kocham. Obraz zaczynam, maluję, maluję, maluję i kończę. Po prostu według najlepszych moich możliwości i spostrzeżeń. Skończony obraz jest zawsze rodzajem trofeum. Nigdy nie wracam do poprzednich obrazów. Maluję następne.

5. Jakie ma Pani artystyczne plany na przyszłość? Trwa lato, może ma Pani w planach plener?

Chciałabym jeszcze skomponować utwór bardziej złożony muzycznie, tylko będę potrzebowała pomocy technicznej i już jestem na nią umówiona. Mam też zamiar kontynuować pewną odłożoną na razie do szuflady prozę, ale „co się odwlecze, to nie uciecze”. Co do malarstwa, to nie wiem, co przyjdzie mi przeżyć, a od tego zależy, jaki temat podejmę. Wiem tylko, że chcę malować codziennie, bo to szlachetna, piękna praca.