Treść artykułu

Jak radzimy sobie w czasie epidemii? Polecamy artykuł!

Przez pandemię koronawirusa świat się zatrzymał i pozwolił zweryfikować dotychczasowe wyobrażenia o nim. Dziś każda organizacja musi odnaleźć się
w nowej rzeczywistości. I z jeszcze większym zaangażowaniem pomagać tym, którzy ten trudny czas przeżywają jeszcze mocniej. Zwłaszcza osobom niepełnosprawnym, z doświadczeniem choroby psychicznej czy seniorom. Wrocławskie organizacje: Fundacja Opieka i Troska oraz przedsiębiorstwo społeczne Fundacja Znacznie Więcej prowadzące kawiarnię i pracownię artystyczną Stara Piekarnia wspólnie stawiają czoło tej wyjątkowej sytuacji.

KLUCZOWA EDUKACJA ORAZ CODZIENNE WSPARCIE
Przy ul. Kiełczowskiej na Psim Polu, przed siedzibą Fundacji Opieka i Troska, właśnie zakwitły kwiaty. Niestety przez pandemię niewiele osób ma okazję je podziwiać. Tradycyjne działania fundacji, która pomaga ludziom po kryzysach psychicznych zostały tymczasowo zawieszone. Jednak podopieczni nie zostali pozostawieni sami sobie. Pracownicy wspierają ich codziennie, odwiedzając ich, pełniąc dyżury w placówce i pracując w trybie online. Nowa organizacja pracy, mimo oczywistych trudności z tym związanych, ma jednak też kilka zalet. „Poprzez konieczność pracy zdalnej rodzą się nowe pomysły dojścia do drugiego człowieka. Nowe drogi komunikacji z innymi, w naszym wypadku uczestnikami działań, bardzo twórcze i bardzo potrzebne. Praca zdalna uczy nas też, że spotkania, działania, które nie były możliwe do przeprowadzenia ze względu np. na nieobecność niektórych osób teraz są możliwe i to w szerszym gronie” – mówi Anna Kraucz-Miękus, dyrektor Fundacji Opieka i Troska.

Kwitnące kwiaty przed siedzibą FOiT.

Jak przyznaje Małgorzata Szejbak, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy:„Kluczowa jest teraz edukacja pod kątem koronawirusa, współpraca
z urzędami, pomoc w uzyskaniu funduszy z PFRON-u i zorganizowanie asystentów osobistych dla najbardziej potrzebujących uczestników”.
Aleksandra Zimnicka, psycholog dodaje: „W ramach działań dbamy o to, żeby nasi uczestnicy znali zasady bezpieczeństwa, które zmniejszają możliwość zarażenia się, takie jak częste mycie rąk, noszenie maseczek, dbanie o higienę osobistą, czy niegromadzenie się. Zapobiegamy również pośrednim skutkom epidemii, jakimi są odosobnienie oraz brak dochodów”.

Opiekunowie dbają o to, żeby podopieczni FOiT znali zasady bezpieczeństwa.

Katarzyna Kobus, doradca rodzinny: „W Fundacji prowadzę grupę wsparcia dla rodzin z doświadczeniem występowania choroby psychicznej w systemie rodzinnym/rodzin dotkniętych kryzysem psychicznym. Pozostaję w stałym kontakcie telefonicznym i mailowym z osobami, które  dotychczas uczęszczały na grupę. Prowadzę także poradnictwo psychologiczno-pedagogiczne dla rodzin zgłaszających się do Fundacji po raz pierwszy. Jest to szczególnie trudny czas dla wielu rodzin. Z tego względu pozostawanie w kontakcie jest szczególnie ważne i daje poczucie bezpieczeństwa wielu rodzinom ”.

Działania organizacji nie ograniczają się jednak do samych uczestników zajęć. Z profesjonalnej pomocy psychologicznej może skorzystać dziś każdy.
Katarzyna Olbromska, psychoterapeuta: „Udzielam bezpłatnego wsparcia telefonicznego. Wiele osób potrzebuje teraz profesjonalnego wsparcia psychoterapeutycznego, dlatego na ile to jest możliwe – staram się wykorzystywać swoje umiejętności i wiedzę, żeby pomagać. Izolacja sprzyja lękom
i zachowaniom agresywnym. Niestety, zgłasza się do mnie wiele osób, które w tym czasie doświadczają przemocy psychicznej i fizycznej”.

„Internet i telefon to teraz główne źródło komunikacji ze światem. Prowadzenie zajęć i konsultacji drogą elektroniczną jest dużo trudniejsze” – zauważa Aleksandra Zimnicka.

Oferowane jest bezpłatne wsparcie psychologiczne w czasie epidemii.

Jednak pomoc telefoniczna, online, czy organizowanie wirtualnych zajęć dla osób z dostępem do internetu to nie jedyne formy wsparcia. „Codziennie odwiedzam uczestniczkę w złej formie psychicznej i trzy razy dziennie dzwonię do niej z przypomnieniem o wzięciu leków” – przyznaje Małgorzata Szejbak. „Odwiedzam i wspieram naszą seniorkę fundacyjną, która jest po walce z nowotworem, mimo to pozytywnego myślenia jej nie brakuje i swoją energią mogłaby obdarować niejednego zdrowego” – dodaje Magdalena Bajowska. Ponadto robione są zakupy dla najuboższych podopiecznych, utrzymywany jest stały kontakt z ich rodzinami. Organizowana jest pomoc w sytuacjach, takich jak zepsuta lodówka czy termometr.

Jednocześnie Fundacja Opieka i Troska  prowadzi zbiórkę darowizn na pomoc personelowi Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu. 

FOiT organizuje zbiórkę darowizn na rzecz szpitala
przy ul. Koszarowej we Wrocławiu.

Dom Wspólny prowadzony przez FOiT, który oferuje m.in. usługi mieszkaniowe, treningowe i usamodzielniające dla osób po kryzysie psychicznym, w tym łóżka interwencyjne dla osób w nagłej sytuacji kryzysowej, również dostosował się do nowych okoliczności. Sonia Nuc, koordynator Domu Wspólnego: „Na tyle na ile jest to możliwe edukujemy naszych podopiecznych. Wszyscy mieszkańcy Domu Wspólnego zobowiązani zostali do przestrzegania zasad kwarantanny. Ograniczyliśmy wyjścia z ośrodka do niezbędnego minimum. Uczestnicy oraz opiekunowie korzystają ze środków higieny osobistej w postaci maseczek wielorazowych uszytych przez Starą Piekarnię. Na wyposażeniu są rękawiczki oraz na stałe przyjęliśmy obowiązek dezynfekcji rąk po przyjściu do ośrodka,
a także wewnętrzną dezynfekcję newralgicznych miejsc w domu (poręcze, klamki, kontakty itd.)”.

NALEŻAŁO PRZESTAWIĆ SIĘ NA INNY TRYB PRACY
„Jestem terapeutą zajęciowym, trudno jest mi prowadzić cokolwiek zdalnie, większość mojej pracy polegała na kontakcie z drugim człowiekiem” – mówi Katarzyna Trościaniec. Nowa sytuacja wymaga jednak nowych form pracy. „W ostatnim czasie uczę się i pomagam w bieżących trudnościach naszym podopiecznym. Szukam wolontariuszy do pomocy ubogim, roznoszenia posiłków”. To z kolei przynosi efekt i podbudowuje: „To jest niesamowite, jak ludzie angażują się w pomoc dla innych” – zauważa. „Cieszy każdy e-mail” – stwierdza Anna Zmyślony, która od połowy marca pracuje z domu. „To wzruszające, że wciąż pozostajemy razem jako pracownicy i jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi podopiecznymi. Sama wykonuję część telefonów, pytam uczestników jak się czują i co robią”. Z kolei dla Anny Grzesiak, coacha praca zdalna jest ciekawym doświadczeniem. „Pojawiło się kilka nowych pomysłów, które wcześniej nie zobaczyłyby światła dziennego. Dla coacha zmiana to coś normalnego, więc każda jest przyjmowana z zaciekawieniem”. Jak sama jednak przyznaje – od walki
z epidemią są lekarze. „Moim celem jest utrzymanie podopiecznych w dobrej kondycji psychicznej. Temu bardzo dobrze służy coaching. Podopieczni określają obecnie cele krótkoterminowe, na bieżąco omawiamy pojawiające sie problemy i szukamy szybkich rozwiązań”. 

Nastąpiła więc spora zmiana. Nawet posty w mediach społecznościowych zaczęły być inne. Dziś na profilu fundacji publikowane są piosenki, linki do wirtualnych spacerów i muzeów, koncertów online, ćwiczeń relaksacyjnych, czy nawet porady z sadzenia kwiatów oraz przepisy kulinarne – z myślą o codziennej aktywizacji uczestników. Zwłaszcza seniorów. Członkowie Klubu Seniora / Zawsze Młodzi otrzymali własną grupę na Facebooku pod patronatem fundacji, żeby być ze sobą i wspierać się, nawet wirtualnie. Dzielą się w niej zdjęciami, wymieniają linkami. Starają się być razem, mimo trudności, również technicznych.

Pracownicy FOiT na Facebooku dbają o codzienną aktywność uczestników.

Nie inaczej jest także w Domu Wspólnym. „Z całym zespołem opiekunów podjęliśmy decyzję o zmianie godzin pracy i z systemu 8-godzinnych zmian przeszliśmy na 12-godzinne. Po części również dlatego, że znaczące zmiany w harmonogramie kursowania komunikacji publicznej utrudniają swobodne przemieszczanie się w drodze do pracy – przyznaje Sonia Nuc. A jak kwarantanna wpływa na wzajemne relacje? „Na pewno spędzamy teraz ze sobą znacznie więcej czasu niż przed wprowadzeniem kwarantanny (śmiech). Czasem jest to powodem do kłótni, gdy każdemu daje się we znaki brak swobody. Jednak
w większej liczbie przypadków jest to punkt wyjściowy do pobudzenia kreatywnego myślenia. Na nowo odkryliśmy gry planszowe, wiele gier zespołowych takich jak bule, dart czy siatkówka. Mamy teraz więcej możliwości by poznać się nawzajem i budować relacje” – dodaje.  „Czas wolny spędzamy głównie w ogrodzie, gdzie przy sprzyjającej pogodzie odbywa się część zajęć”.

Czas wolny w Domu Wspólnym upływa pod znakiem gier planszowych i lepszego poznawanie siebie nawzajem.
Uczestnicy biorą aktywny udział w warsztatach
w ramach zajęć z hortiterapii.
Wiele zajęć z uczestnikami odbywa się w ogrodzie.

STARA PIEKARNIA W NOWYCH REALIACH
Stara Piekarnia – przedsiębiorstwo społeczne prowadzone przez Fundację Znacznie Więcej, zatrudniająca osoby niepełnosprawne i promująca rehabilitację poprzez pracę – również musiała zawiesić część inicjatyw, zwłaszcza kulturalnych. „Jak dla wszystkich przedsiębiorców, również dla nas pandemia spowodowała, że zaczęliśmy zastanawiać się nad przetrwaniem naszej firmy, która na co dzień realizuje szereg usług nastawionych na bezpośredni kontakt
z drugim człowiekiem. Dzięki trwającej od kilku lat współpracy ze wspaniałymi firmami odkryliśmy sens pracy w nowej rzeczywistości. Dzięki firmom takim jak UBS, PwC, Dom Development, współpracy z organizacjami pozarządowymi – Żółtym Parasolem, Zmieniaj Zakrzów, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej oraz dzięki wielu wspaniałym wolontariuszom każdego dnia przygotowujemy posiłki dla potrzebujących i seniorów. Akcja #kulinarnepogotowie pozwoli naszemu przedsiębiorstwu przetrwać ten trudny czas i kontynuować realizację najważniejszego celu, jakim jest aktywizacja zawodowa osób zagrożonych społecznym wykluczeniem” – wyjaśnia Dorota Wojtanowicz, dyrektor Fundacji Znacznie Więcej.

Wszyscy pracownicy Starej Piekarni zaangażowali się w realizację #pogotowiakulinarnego, a wymaga to koordynacji szeregu działań. „Zajmuję sie planowaniem
i przygotowywaniem posiłków dla najbardziej potrzebujących oraz pracowników szpitala. W dostarczaniu posiłków pomagają nam wolontariusze – ludzie o wielkim sercu. Planując zakupy wspieramy lokalne osiedlowe sklepy spożywcze. Cieszę się, że dzięki mojej pracy mogę pomóc drugiemu człowiekowi” – dodaje Karolina Nowak, kucharz i terapeuta zajęciowy. „Do posiłków dodajemy hasła podnoszące na duchu, współpracujemy z wolontariuszami, dostarczamy niezbędne artykuły, takie jak maseczki do różnych miejsc. Wiem, że robię coś dobrego i to mnie motywuje” – stwierdza Adam Skowyra. „W czasie epidemii staram zachować spokój wewnętrzny. Pięcioletnia córeczka ma wpojone zasady higieny i wie, że po spacerze zawsze myjemy rączki” – mówi Kamila Lisowska, kucharz. „W Starej Pierkarni płynie mi już drugi rok. W gotowanie wkładam całe serce i zaangażowanie i chcę, by ludziom wszystko smakowało”.
Kinga Surdej, pomoc kuchenna: „Czuję się dobrze i radzę sobie nieźle. Cieszę się z możliwości pracy” .

Lunchboxy dla personelu WSS im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Ekipa Starej Piekarni codziennie na posterunku, gotowa nieść pomoc najbardziej potrzebującym.
Posiłki trafiają do osób najbardziej potrzebujących, zwłaszcza seniorów.

Prócz tego pracownicy szyją profesjonalne maseczki ochronne. Każda osoba w potrzebie może kupić je na miejscu, w siedzibie Starej Piekarni na tyłach Rynku Psiego Pola.

Stara Piekarnia nie ustaje również w szyciu maseczek ochronnych.

Stara Piekarnia jest aktywna również w mediach społecznościowych. Na początku było to zachęcanie do zostania w domu, do dzielenia się piosenkami, wspólnego przeżywania tego trudnego czasu, robienia rękodzieła z materiałów będących pod ręką. Następnie skupiono się na promocji pomocy psychologicznej w formie telefonicznych konsultacji. „Dziś jest to przede wszystkim informowanie o aktualnych działaniach i utrzymywanie kontaktu z klientami, odpowiadanie na ich pytania i potrzeby, maksymalne wykorzystywanie możliwości pracy zdalnej” – opowiada Rafał Różewicz, odpowiedzialny za działania marketingowe obu fundacji.

EPIDEMIA POKAZUJE, JAK WAŻNE SĄ ORGANIZACJE TEGO RODZAJU
Dla Fundacji Opieka i Troska oraz Starej Piekarni obecna sytuacja nie jest łatwa. „Myślę, że w przyszłości trzeba będzie pomyśleć o większym zacieśnieniu współpracy pomiędzy organizacjami i władzami samorządowymi. Zastanowić się choćby nad zatrudnianiem osób pracujących po kilka godzin w różnych instytucjach dotowanych przez miasto na umowę o pracę” – sugeruje Anna Kraucz-Miękus. Jak natomiast zauważa Katarzyna Olbromska – pandemia jest dla nas nowym doświadczeniem: „Na pewno nasze życie się zmieni, jednak staram się nie zastanawiać czy będzie lepiej, czy gorzej. Po prostu będzie inaczej.  Staram się myśleć  racjonalnie i być mocno w tu i teraz.

Toteż zaangażowanie wszystkich pracowników w „tu i teraz” oraz niesienie koniecznej pomocy – w połączeniu ze świadomością odpowiedzialności za podopiecznych i osób najbardziej narażonych na zakażenie – pozwala wysnuć wniosek, że działalność organizacji pozarządowych jest bardzo potrzebna –
w każdym czasie i warunkach.

Bo jak się okazuje: razem można więcej!