W środę 20 czerwca udaliśmy się na wycieczkę do Ogrodu Japońskiego przy Hali Ludowej, Iglicy i Pergoli. Dojazd do tego  raju roślinnego trwał ok. pół godz. W porównaniu do ogrodu botanicznego przy ulicy Wyszyńskiego, Japoński jest kilka razy mniejszy, ale zagęszczenie  darów natury jest większe i w ogóle ogród japoński robił wrażenie bardziej zadbanego i nowszego. Same mostki nad stawami, w których  z Ryszardem ujrzeliśmy rybki, były nowsze i bardziej schludne. Brakowało mi jednak lilii, które przy okazji zwiedzania największego ogrodu we Wrocławiu (czytaj ogrodu botanicznego), pływały  na wodzie. Bilety kosztowały grosze (płaciliśmy 2 zł dla uczestników będących na rencie), dojrzałem również cennik biletu cało rocznego, a jego cena wynosiła 20 zł. Ogród jest ogrodzony płotem z każdej strony. Jest on przy Parku Szczytnickim we wschodniej części Wrocławia, a dojazd do tego parku jest wyśmienity.

Wybrało się nas ok. 15 osób i jechaliśmy autobusem 121 z ronda Psiego Pola. Samym autobusem jechaliśmy ok. 12 min. Było super tylko wydaje mi się, że kwiatki  już przekwitły, choć to dodaje uroku i koloru całemu ogrodowi. Na koniec poszliśmy na pyszny obiad do restauracji, która mieści się pomiędzy Halą Ludową, a Pasażem Grunwaldzkim. Zjedliśmy gyrosa jak i napoiliśmy się wodą, oczywiście prosto z lodówki, zaspakajając dzięki temu pragnienie.

Podsumowując – dzień zaliczam do udanych, gdyż się rozerwałem i nie spędziłem tego czasu statycznie. Dziękuję. Bartosz S.