W imieniu uczestników i pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy Fundacji Opieka i Troska

Życzymy wszystkim Najpiękniejszych Świat Bożego Narodzenia,

wypełnionych zapachem świątecznych wypieków,

nutą wspólnie śpiewanej kolędy,

ciepłem kochających serc,

bliskością, pokojem i radością!

 

Nasze spotkanie wigilijne i wspólne kolędowanie już za nami. Było bardzo gwarno, ciepło i pachnąco 🙂 Poniżej krótka fotorelacja oraz wrażenia uczestników.

„12 grudnia we wtorek od godziny 8.00 do około 14.30 odbyła się wigilia w fundacji Opieka i Troska. Ja miałem dyżur od godziny 8.00 do 11.00. Od 11.00 rozpoczęła się właściwa wigilia i trwała do około 13.30. Podczas mojego dyżuru pomagałem w przygotowaniu do wigilii. O 11.00 zaczęliśmy jeść różne smaczne potrawy wigilijne między innymi: pieczone pierogi z kapustą, barszcz czerwony z uszkami, sałatkę warzywną itd. oraz napoje takie jak: sok pomarańczowy, sok jabłkowy i nawet zawieruszył się jeden gazowany napój grejpfrutowy „Zbyszko 3 cytryny”, który piliśmy jedynie w tym dniu, gdyż nie pijemy tego typu napojów w fundacji. Około 12.00-12.30 podzieliliśmy się kto z kim chciał opłatkiem, a potem śpiewaliśmy kolędy. Pod koniec wigilii otrzymaliśmy prezent z okazji Świąt czyli: kawę, czekoladę milka z bakaliami, dezodorant, żel pod prysznic, herbatę i ciasteczka. Moim zdaniem Wigilia była dobrze zorganizowana i tego dnia czułem się dobrze. Bardzo mi się podobał ten dzień. Ogólnie lubię święta ze względu na czas fajnie spędzony z rodziną oraz ubieranie choinki i możliwość skosztowania wielu dobrych potraw takich jak: pierogi ruskie, barszcz czerwony z uszkami, pierogi z kapustą itp., to znaczy przynajmniej takie potrawy spożywamy u mnie w domu podczas Wigilii i według mnie takie same lub bardzo podobne potrawy spożywamy we wszystkich innych domach, nie tylko w Polsce.Grzegorz

„We wtorek 12 grudnia w naszej wspólnocie osób chorych przede wszystkim na schizofrenię i depresję,  czyli ludzi doświadczonych kryzysem psychicznym odbyła się wigilia. Od godziny 8 pierwsza grupa (ponieważ byliśmy podzieleni na dwie gromadki) do godz. 11 przygotowywała się do wigilii śdsiowej. O godz. 11 usiedliśmy do stołu syto zastawionego sałatkami i ciastami głównie i przeważająco, które primo przynieśliśmy z domu, a duo sami robiliśmy w fundacji. Ja na przykład przyniosłem opłatek, który w sobotę nabyłem u księdza, ponieważ w ten właśnie dzień  ksiądz ma otwartą kancelarię. Było go tak dużo ze na ok. 30-40 osób każdy dostał po jednym nie podzielonym opłatku. Dostaliśmy prezenty od naszych mikołajów, czyli terapeutów, które trafiły w gusty moje i moich rodziców, a lepiej napiszę zapotrzebowanie, gdyż w domu po prostu zabrakło herbaty i się przydała. Plus czekolada kawa no i znowu dezodorant, których już mam kilka. Bardzo smakowało mi ciasto ze szpinaku,  które wziąłem do domu żeby dać rodzicom spróbować,  ponieważ łudziłem się ze mama przyszykuje  to ciacho w domu. Śpiewaliśmy kolędy – krótko, bo krótko, gdyż tak wszystko leciało, że po prostu czasu zabrakło. Było dużo gości  z poza ŚDS no i większa część pełnoprawnych uczestników  się „zameldowała” w tym uroczystym dniu. Dużo się opiłem soku, gdyż lubię soki najbardziej z miąższem. Podsumowując stwierdzę, że było poważnie, dostojnie, nawet wesoło, bo mamy podwójnie święto – jest to dzień tylko umownie ustalony jako wigilia, zgodnie z datą kalendarzową święta są przecież dopiero 24 grudnia.Bartek

„Najbardziej na wigilii smakowało mi ciasto i śledzie. Podobało mi się wspólne śpiewanie wszystkich kolęd i piękna, kolorowa choinka. Czułem się fajnie i dobrze podczas tego święta.” Zbyszek