„Miniony rok oceniam normalnie. To znaczy nic wielkiego ani szczególnego się nie wydarzyło. Moja choroba ani się nie zwiększyła ani nie zmniejszyła. Pozytywnie oceniam moje pogłębienie relacji z uczestnikami. Negatywnie oceniam mój poziom lęków, które raz po raz dawały znak o sobie. Nie udało mi się rzucić palenia mimo obietnicy danej Bartkowi. Wycieczki wspominam z nostalgią były super, a zwłaszcza Szklarska Poręba-piękne widoki, dobre jedzenie, pokój z przyjaciółmi. W przyszłym roku zamierzam rozprawić się z papierosami. Chcę w miarę możliwości nie dać się lękom, pozytywnie spojrzeć na świat. Chcę także zacząć hodować rybki (neonki) są ładne i świecą jak neony. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy. Papierosy zamierzam rzucić tak, iż najpierw ograniczę do 10 przez tydzień, potem do 7 przez miesiąc, a następnie nie będę już palił. Oby wszystko się udało o czym napisałem, czas pokaże”. Adam    

„2017 rok wspominam dobrze, bo znalazłem w końcu fajną dziewczynę, z którą jest mi dobrze i fajnie mi się z nią spędza czas i chce z nią spędzić całe życie. Pod koniec 2017 roku miałem próbki pracy w restauracji Vapiano w centrum handlowym Wroclavia. Dzięki temu, że sprawdziłem się dobrze na próbkach pracy od środy 9 stycznia 2018 roku zaczynam tam pracę – 4 dni w tygodniu od 8.00 do 12.00. Będzie to praca wspomagana z trenerem pracy. W 2018 roku postanowiłem też rzucić palenie, ale na razie nie udało mi się to. Spróbuje też ograniczyć wydatki i zaoszczędzić pieniądze. Mam nadzieje, że mi się to uda. Od sierpnia 2017 roku zaprzyjaźniłem się z Różą, a od listopada 2017 roku jestem  z nią w związku i do teraz udało mi się utrzymać ten związek, co jest według mnie moim sukcesem. Z sukcesów w 2107 roku będzie też przeważnie systematyczne branie leków i utrzymywanie stanu zdrowia psychicznego już od dłuższego czasu – około 2,5 roku w remisji. Z gorszych rzeczy które nie koniecznie mi się udały to między innymi wydawanie za dużo kasy i nieograniczenie pieniędzy. Nie zawsze też byłem ok i porządku wobec mojej dziewczyny i niestety często na nią krzyczę, co chcę zmienić. Nie zawsze byłem też porządku wobec moich rodziców i nieregularnie chodziłem do fundacji, nad czym także chciałbym popracować. W 2018 roku postanowiłem, że postaram się utrzymać pracę i regularnie 2 razy w tygodniu chodzić do fundacji. Zatem podsumowując moje plany na następny rok to:

  • utrzymanie pracy,
  • chodzenie 2 razy w tygodniu do fundacji,
  • utrzymanie związku z Różą,
  • zaoszczędzić i wydawać mniej kasy,
  • utrzymanie dobrego stanu zdrowia psychicznego i regularne branie leków,
  • spróbuję rzucić palenie,
  • chcę być lepszy dla mojej dziewczyny i mniej na nią krzyczeć,
  • spać minimum 8 godzin dziennie.” Grzegorz

„Ogólnie przez ten rok było w kratkę –  mieszane emocje i te złe psychozy, które chce odgonić od mojego umysłu.  Pojawiło się kilka nowych osób w fundacji np. Emilka, Aga, Pani Irenka, Paweł, których miło przyjęliśmy w ŚDS.  Rok 2017 wspominam także za udany, gdyż dałem radę w większości dni chodzić do fundacji i na niej się udzielać społecznie oraz koleżeńsko. Moim celem na następny rok jest oddział dzienny, gdyż zostałem  na niego skierowany przez doktora, mamę jak i terapeutki. Trochę się obawiam, ale nie ludzi, lecz że stres mnie zeżre chodzić i dojeżdżać na ten oddział oraz że będę się dalej źle czuł, albo jeszcze gorzej. Spowodowane jest to tym, ze mam złe wspomnienia ze szpitala, a ten oddział jest na ul. Kraszewskiego przy szpitalu. Następnym celem jest to że, jak wrócę  do fundacji, chcę  uczęszczać regularnie i być pokornym, jak i starać się być sympatycznym, otwartym i dawać dobrą atmosferę i energię.  Oprócz tego chce, żeby moja choroba odpuściła i tak to żartobliwie nazwę dała sobie spokój z męczeniem mnie. No i spotkania towarzyskie i nawiązywanie kontaktów z ludźmi, których nie znam i utrzymywanie kontaktów z tzw. przyjaciółmi, za których uznaje kilkoosobową gromadkę ludzi z bliskiego otoczenia. No i mieć więcej hobby, bo to rozjaśnia Życie i je ułatwia.” Bartek S.

„W tym roku było u mnie i dobrze i źle.  Dobre było to,  że chodziłem  do fundacji i że była wigilia i sobie pomyślałem o fajnych ludziach i o choinkach. Złe tez coś było, ale nie pamiętam.” Zbigniew N.