…było ciekawie. O ile pamiętam nie powróżyłam sobie z wosku, a mogłam…  Było wiele wróżb: wróżenie z kart Tomka – gdzie można było dowiedzieć się czy i gdzie można spotkać drugą połowę, lanie wosku Beaty, wróżba z butelką Ryszarda, kostki do gry Grzegorza (suma wyrzuconych oczek oznaczała jakąś wróżbę), gwiezdne marzenia Bartka (losowanie marzenia, które być może się spełni),  szpilki Wojtka (odczytywało się literę powstałą z rozrzuconych szpilek i odgadywało się jej znaczenie).

Wróżenie z kart to moje hobby, nauczyłam się tego sama, a może mam to we krwi bo wróżyć umie moja mama i babcia. Wszystkim życzę szczęścia. Ewa